- "Strategia jest prosta: samorząd określa, jacy mieszkańcy są zagrożenie wykluczeniem cyfrowym i decyduje o sfinansowaniu im pięcioletniego dostępu do sieci. Dofinansowanie trafi do operatora ostatniej mili, który w tym miejscu pojawi się w ramach projektu z działania 8.4. To de facto jest sposób na zagwarantowanie sobie określonej puli klientów. Pieniądze są pewne, bo płaci gmina. Wnioski konsolidujące kilka działań będą z pewnością przychylniej oceniane" - przekonywał podczas konferencji Marek Trznadel z Łódzkiej Agencji Rozwoju Regionalnego.
Jak podała KIKE, w czasie ostatniego, jesiennego naboru wniosków na projekty w ramach działania 8.4. urzędnicy odrzucili 31 z 86 wniosków na sumę 40,9 mln zł. - "Oznacza to, że zostanie wydana mniej więcej połowa środków, na jakie złożono wnioski w czasie tego naboru" - powiedział Piotr Marciniak z KIKE.
Członkowie KIKE argumentowali, że kryteria oceny składanych przez nich wniosków są niejasne, a decyzje oceniających urzędów - nieprzewidywalne. Marek Trznadel przestrzegał jednak przed konsekwencjami bagatelizowania środków unijnych i nie składania wniosków. - "Projekty inwestycyjne na dostęp w ramach ostatniej mili są powiązana z budową sieci regionalnych. Jeśli nie będziecie składać wniosków, w końcu samorządy lokalne, chcąc uporać się inwestycjami, zdecydują się na partnerstwo publiczno-prywatne z jedynym operatorem na rynku, który może udźwignąć ciężar finansowy wkładu własnego i to on będzie budował ostatnią milę, nie wy" - wskazywał Trznadel.
Informacja pochodzi z zasobów serwisu rpkom.pl